Rysunki dla prasy i dla firm




















































Niebezpieczne związki rysownika 21.02.2010
 Rekord świata w hipnotyzowaniu przez Internet 2010 to pomysł nad którym patronat medialny objął serwis Sadurski.com, czyli rysownik Szczepan Sadurski. Pomysłodawca tej akcji postanowił jednak odejść od idei "rekordu świata" i w zamian zaproponował "zbiorowe nawiązanie kontaktu metafizycznego z Janem Pawłem II".
Można by sądzić, że to kolejny ciekawy pomysł, dzięki któremu ktoś się chce polansować, ale niestety cała akcja jest niezwykle niebezpieczna z duchowego punktu widzenia, gdyż osoba, która chce dokonać zbiorowej hipnozy, a właściwie seansu spirytystycznego za pomocą Internetu, namawia na tzw. otwarcie się. Prawda jest taka, że jest to otwarcie się na ZŁO.
Pomysłodawcą tego groźnego seansu jest Wojciech Glanc, bardzo zdolny brzuchomówca, który wystąpił w drugiej edycji programu Big Brother. Mimo wręcz niezwykłego talentu brzuchomówstwa Wojciech Glanc jednak nie zrobił specjalnej kariery w tym zawodzie w naszym kraju. Czegoś widać zabrakło. Może dlatego zaczęły się poszukiwania Glanca, szukanie odpowiedzi na pytanie "dlaczego nie odniosłem sukcesu?". Być może to skierowało go na niebezpieczne ścieżki uzależnienia duchowego od Złego.
Glanc poszedł w hipnozę i postanowił "swoim" "darem" dzielić się z innymi. Ten niebezpieczny "dar" nie jest ani jego, ani żadnego innego człowieka, nie jest też w żaden sposób "naukowy" jak próbuje w swoim internetowym wystąpieniu przekonać pan Wojciech, który stara się nakłonić naiwne osoby do wzięcia udziału w jego magicznym przedsięwzięciu:
"Jestem całkowicie przekonany o sile ludzkiego umysłu, jestem całkowicie przekonany, że ty jesteś w stanie nawiązać parapsychiczny, metafizyczny kontakt z Papieżem Janem Pawłem II pod warunkiem, że otworzysz swój umysł na takową możliwość i pozwolisz sobie na podjęcie właściwych kroków, a ja ci w tym pomogę. Moim zadaniem w całym tym wydarzeniu będzie wprowadzenie cię w stan głębokiego relaksu pozwalającego na odblokowanie umysłu i nawiązanie tego metafizycznego kontaktu z Janem Pawłem II. Moim zadaniem będzie pokierowanie ciebie i pomoc w osiągnięciu głębokiego stanu relaksu i wyciszenia potrzebnego do doświadczenia bliskiej, namacalnej obecności Jana Pawła II zupełnie tak jakby stał obok ciebie w twoim własnym domu. Moim zadaniem będzie uruchomienie twojego potencjału, wrodzonego potencjału, którego być może jeszcze nie odkryłeś, mam nadzieję, że go odkryjesz.
Hipnoza (...) odpowiednio wykorzystana pomaga ludziom w pozbywaniu się lęków, odnoszeniu sukcesów, pozbywaniu się nadwagi bez wysiłku, pomaga w pokonywaniu uzależnień, w programowaniu siebie na sukces (...) może być także wykorzystana do kontaktu z innymi wymiarami".

Gdzie ten spokój wewnętrzny
Aż  prosi się zadać pytanie, gdzie jest ten rzekomy sukces, gdzie ci szczęśliwi ludzie, którzy zaprogramowali się na sukces? Gdzie to szczęście samego Glanca? Czy osiągnął spokój wewnętrzny?
O tych niebezpieczeństwach "otwarcia się" od lat opowiada w mediach Robert Tekieli, który sam na własnej skórze doświadczył tych wszystkich "dobrodziejstw" o których mówi w swoim wystąpieniu Glanc. Tekieli tak mówił na ten temat dla "Gościa Niedzielnego" w roku 2003 :
"(...)wszystko było ubrane w płaszcz sformułowań paranaukowych... Doszedłem do tego, że moja władza nad ludźmi, którzy byli otwarci na mój autorytet albo mieli rozbitą naturalną osłonę chroniącą człowieka przed światem niewidzialnym, była bardzo duża. Słyszałem myśli innych ludzi, czułem, co ich boli. Na podstawie różnych sygnałów, które nieświadomie nadawali, byłem w stanie odczytać różne historie. Koncentrując się i wysyłając "energię" na odległość, powodowałem, że facetowi trzydzieści metrów ode mnie włosy na kręgosłupie stawały dęba i był przerażony. Przychodziły do mnie chore zwierzęta, korzystały z tego mojego otwarcia."
A tak opisuje jak wraz ze swoją żoną uczestniczył w spotkaniu, które miało na celu założenie stowarzyszenia Gnosis, skupiającego osoby parające się magią i gnozą: "Kiedy weszliśmy na salę i zobaczyliśmy tych wszystkich ludzi, poczuliśmy skoncentrowane zło. Koncentracja zła na sali była tak potężna, że się po prostu przestraszyliśmy. Przestraszyliśmy się tych psychotroników, bioenergoterapeutów, magów-kahunów, adeptów Silvy, Reiki, badaczy Tarota".
Spokój wewnętrzny? Zło nigdy nie da ci wewnętrznego spokoju.
Tekieli tak opowiada o swoich początkach wychodzenia z "otwarcia":
"żona kupiła mi w sklepie z biżuterią... srebrny krzyżyk. Solidna, duża forma z blachy. Zawiesiłem go na szyi. Po pierwszej nocy pokrył się czernią - w miejscach, gdzie stykał się z ciałem stał się czarny. Poszliśmy do znajomej, która zajmuje się srebrem, ale ona przekonywała, że srebro tak się nie zachowuje. Drugiego dnia, gdy się zbudziłem, krzyżyk był pogięty. Widać było, że działała na niego jakaś bardzo duża siła. Niezwykle trudno jest taką wypukłą formę zagiąć do środka... Jest to niemożliwe, kości są zbyt miękkie." Znajomy ksiądz "poświęcił krzyżyk i... następnego dnia czarny osad zniknął."

Wielki Post
Mamy Wielki Post, i to właśnie w tym okresie Glanc, wykorzystując imię Jana Pawła II, namawia: otwórz się, ja ci w tym pomogę, osiągniesz szczęście, sukces. Nie namawia on sam, tylko ten w którego jest mocy, na którego się otworzył, a który tak mówił do Jezusa "oddaj mi pokłon", tylko tyle chciał od Jezusa. W zamian Jezus miał mieć władzę nad wszystkimi królestwami świata - niewyobrażalna miara sukcesu. Tu nie ma żadnego przypadku...

Jurek Wasiukiewicz

KONTAKT Z AGENCJĄ RYSUNKOWĄ

Jerzy Krzętowski
agencja@jurek.pl
tel. +48 502 589 716



NARYSUJ ŚMIERĆ NA WESOŁO
Robert Trojanowski zaprasza grafików i rysowników do zilustrowania Śmierci na wesoło, nieszablonowo, niestandardowo.

Na stronie tramen.blox.pl Trojanowski założył Galerię Funeralną i zachęca rysowników, którzy lubią czarny, wisielczy humor, aby na adre: obraz@tlen.pl przesyłali swoje prace do Galerii .