Rysunki dla prasy i dla firm




















































Zjazd Szczepana Sadurskiego po równi pochyłej 15.01.2010
Jak to się szybko wszystko w życiu zmienia. Jeszcze kilka miesięcy temu w swoim rankingu Szczepan Sadurski chwalił się, że jest "najpopularniejszym rysownikiem wg wyszukiwarki Google". Wyniki wyszukiwania wskazywały wówczas ponad 100 tys. odpowiedzi na zapytanie "Szczepan Sadurski". Dziś tych odpowiedzi jest już mniej niż 25 tys. i z każdym dniem ta liczba jest coraz mniejsza.
Ten gwałtowny zjazd w dół "notowań internetowych" Sadurskiego ma z pewnością związek z tym, że Onet zdecydował się na zakończenie współpracy z Sadurskim jako rysownikiem. Zniknęło więc już prawie całkowicie z Onetu jego nazwisko. Pozostała już tylko martwa galeria z jego rysunkami, której nikt nie odwiedza i która prawdopodobnie ostatecznie już zniknie w ciągu najbliższych dwóch miesięcy. Zniknęły też linki przekierowujące do stron sadurski.com, które pojawiały się na dziesiątkach stron Onetu. A sadurski.com to jedyny już serwis, który wydawca i rysownik stara się prowadzić w miarę regularnie. Inne jego serwisy jak dobryhumor.pl od miesięcy są zaniedbane. A serwis rysunki.pl od kilku miesięcy wisi w necie z tablicą  "Witryna zgłoszona jako dokonująca ataków!". I jak widać niespecjalnie to interesuje właściciela tej domeny. Podobnie zaniedbany jest e-tygodnik "Dobry Humor", która w zeszłym roku do skrzynek e-mailowych abonentów docierał sporadycznie. W sumie w ciągu roku ukazało się jej raptem 13. numerów, cóż rok ma ciut więcej tygodni. Mimo też ostatnio zapowiedzi, że e-tygodnik przechodzi na cykl dwutygodniowy i tej częstotliwości wydawnictwu nie udaje się utrzymać. Ostatni numer e-tygodnika ukazał się 14 grudnia. A jak do tej pory w nowym roku nie ukazał się  żaden kolejny numer e-gazetki.

Prześladowany...
Nie tak dawno Szczepan Sadurski na swoim jedynym jeszcze żywym serwisie umieścił dziwaczną informację o tym jakoby był najpopularniejszym rysownikiem "Pudelka dla rysowników" prowadzonego przez nieznanych rysowników i że odbył podróż do Emiratów Arabskich. Na zapytanie o Pudelek dla rysowników wyszukiwarka Google informuje, że nie znajduje odpowiedzi, chociaż de facto wskazuje kilka takich strongdzie jest mowa o tym "pudelku". Wszystkie informacje o Pudelku dla rysowników pochodzą od... Szczepana Sadurskiego. Najstarsza sprzed 2 lat w piśmie "Twój Tydzień Wielkopolski". W obszernym artykule Sadurski informuje mieszkańców Wielkopolski, że jest prześladowany przez "Pudelka dla rysowników", który to serwis prowadzi jakichś dwóch sfrustrowanych rysowników "bez sukcesów zawodowych, z talentem raczej średnim". No cóż, trudno zrozumieć o jakich to nieznanych rysowników chodzi Sadurskiemu, nie wymienia bowiem ich nazwisk i wydaje się, że "Pudelek dla rysowników" jest raczej jakąś kolejną konfabulacją tego autora. Bowiem jak wspomnieliśmy, nikt oprócz Sadurskiego nigdy o takim serwisie nie słyszał.

Krótka pamięć...
Co nie porzeszkadza Sadurskiemu zmyślać dalej w artykule "Nigdy jednak nie wpadłem na pomysł, aby o moich kolegach [ma tu na myśli kolegów po fachu - przyp. red.] pisać plotki, a tym bardziej rzeczy ewidentnie kłamliwe".  Tak pisze Sadurski, który jeszcze przecież nie tak dawno, raptem 5 lat temu, prowadził właśnie bloga pod zarejestrowaną przez siebie domeną wasiukiewicz.pl, gdzie nie tylko pisał rzeczy kłamliwe, ale również wulgarne, a także słał pod adresem właściciela nazwiska które skradł innemu rysownikowi, groźby karalne. W roku 2008, ani w roku 2009 u Sadurskiego nie zaszły żadne zmiany, jeśli chodzi o mówienie o sobie i innych rysownikach prawdy.
Podobną amnezją zresztą wykazał się w niedawnej rozmowie jaką odbył z dziennikarką "Rzeczpospolitej". Sadurski w udzielonym krótkim wywiadzie mówi m.in:
Straszono mnie też procesem, gdy rysowałem dowcipy o Małyszu. Zapomniał jednak że nie o rysowanie dowcipów chodziło, tylko o to, że jego wydawnictwo bezprawnie w swojej publikacji użyło nazwiska naszego mistrza skoków i wydało książeczkę "103 dowcipy o Adamie Małyszu". Sadurski więc skorzystał ze sławy kogoś innego i na nazwisku innej osoby postanowił zarobić. Kiedy jednak zareagowali prawnicy mistrza wydawca Sadurski zrobił szum medialny i zaczął wszem i wobec ogłaszać, że zakazują dowcipów o Małyszu. Wiadomo, że takie coś napędza klienta. Darmowa reklama. Nie liczył się jednak z tym jak cała sprawa może wpłynąć na samego Małysza i na dalsza jego karierę. Własny interes był ważniejszy. Prawnicy i opiekunowie Małysza starali się jak najszybciej wyciszyć ten medialny szum i dzięki ich przytomności nie miało to na szczęście żadnego wpływu na dalszą karierę mistrza. Warto jeszcze przypomnieć, że Sadurski jednak się wówczas ugiął gdyż wznowił publikację, ale już pod zmienionym tytułem "103 dowcipy o Dadamie Nałyszu".

Padnie, nie padnie, padnie, nie padnie...
Obecnie jednak wydawnictwo Sadurskiego już nie jest takie prężne i silne. Internet odebrał mu czytelników. Sam Sadurski póki co poniósł klęskę chcąc wrócić do zawodu rysownika satyrycznego. A jak widać po ostatnich notowaniach wyszukiwarki Google dla zapytania "Szczepan Sadurski" również oglądalność jego stron, od kiedy zakończył współpracę z Onetem, mocno dołuje. Czy zmiany jakie próbuje dokonywać ostatnio Sadurski na swoim serwisie coś pomogą. Wydaje się to mało prawdopodobne. Nie widać bowiem w serwisie sadurski.com żadnego redakcyjnego pomysłu. Widać zaś coraz większe zdziwaczenie naczelnego serwisu, który pod swoim zdjęciem umieszczonym w jednym z artykułów umieścił podpis: Sadurski podczas niedawnej, kolejnej podróży do Emiratów Arabskich. Gdyby wierzyć w plotki blogerów, od dawna przymiera głodem. Informacja godna Pulitzera. AR


KONTAKT Z AGENCJĄ RYSUNKOWĄ

Jerzy Krzętowski
agencja@jurek.pl
tel. +48 502 589 716



NARYSUJ ŚMIERĆ NA WESOŁO
Robert Trojanowski zaprasza grafików i rysowników do zilustrowania Śmierci na wesoło, nieszablonowo, niestandardowo.

Na stronie tramen.blox.pl Trojanowski założył Galerię Funeralną i zachęca rysowników, którzy lubią czarny, wisielczy humor, aby na adre: obraz@tlen.pl przesyłali swoje prace do Galerii .